sobota, 03 października 2009
CZARNY: "Czarny domek" Stanislav Komárek

 

 

Chciałabym, aby TAKIE literackie niespodzianki spotykały mnie częściej. Chciałabym częściej odkrywać TAKĄ prozę. Czarny domek to jedyna w swoim rodzaju, niesamowicie wciągająca saga rodzinna, opowiadająca o ponad stuletnich dziejach czterech pokoleń jednej czeskiej rodziny. Książka, w której niemal każde słowo w każdej linijce ocieka pasją i cudowną ironią.

Ciąg dalszy recenzji na Dzienniku Literackim.

16:11, anahstasia , Czarny
Link Komentarze (4) »
Podsumowanie Pikinini

Czas i na moje podsumowanie.

Za cel postawiłam sobie przeczytanie:

1) Santiago Roncagliolo "Czerwony kwiecień"

przeczytane, recenzja zamieszczona, ogólna ocena biblionetkowa: 3,5

2) Aravind Adiga "Biały Tygrys"

przeczytane, recenzja zamieszczona, ogólna ocena biblionetkowa: 5,5

3) Czingiz Ajtmatow "Biały statek"

przeczytane, recenzja zamieszczona, ogólna ocena biblionetkowa: 6

4) Zadie Smith "Białe zęby"

przeczytane, recenzja zamieszczona, ogólna ocena biblionetkowa: 4,5

5) Stanislav Komarek "Czarny domek"

przeczytane, recenzja zamieszczona, ogólna ocena biblionetkowa: 5

6) Anchee Min "Czerwona Azalia"

leży i czeka na nocnym stoliku:)

Pozdrawiam i dziękuję

Pikinini

Kolorowe podsumowanie

„Kolorowe czytanie” było pierwszym czytelniczym wyzwaniem, w którym wzięłam udział. Trochę jest to nawet niezgodne z moją naturą, czytanie w sposób w miarę zorganizowany, wg tego samego klucza, co wiele innych osób itd., Ale pomyślałam sobie, czemu nie. Swoje założenia wypełniłam w całości, obawiam się, że z wyzwaniem peryferyjnym już tak łatwo nie będzie, ale to już siła wyższa.

A teraz parę słów podsumowania książek, które czytałam:

1. Orhan Pamuk „Nazywam się czerwień” Jak dla mnie świetna książka, tchnąca wprost umiłowaniem dla sztuki, które w magiczny sposób się udziela, bardzo polecam. 2. Gyrgy Dragoman „Biały król” Dziecko wychowujące się na Węgrzech za poprzedniego ustroju. Przez machinę państwową pozbawione ojca, niepewne tego, co będzie jutro, a jednocześnie, po prostu dziecko, które lubi pograć sobie w piłkę i pobawić w wojnę z kolegami. Jest w tej książce coś ciekawego i poruszającego, chociaż na kolana nie rzuca. 3. Stefan Chwin „Złoty pelikan” Przejechałam się solidnie po tej książce. Wymyślony świat, wymyślone miasto, wymyślony człowiek. Nic nie pasuje do realiów. Nawet więc, jeśli ta książka prezentuje jakieś przesłanie, to do mnie ono nie dociera, bo w żadnym razie nie dotyczy ani mnie, ani świata, który znam. 4. Fannie Flagg „Smażone zielone pomidory” Moje odkrycie! Proza genialna dla odstresowania, powieść na długi zimowy wieczór, albo na relaksujący urlop, powieść, której klimat poprawia nastrój i rozgania choć na chwilę wszelkie smutki. To jedna z tych książek, których nawet nie chcę się czepiać.

Reasumując, absolutnie nie żałuję, że wzięłam udział w wyzwaniu, zwłaszcza, że to właśnie dzięki niemu trafiłam na tę ostatnią książkę, bo inaczej, przez lata bym po nią jeszcze nie sięgnęła. Dziękuję wszystkim, którzy również brali udział w tym wyzwaniu. Część książek się przecież powielała i można było poznać wiele punktów widzenia, co jest zawsze bardzo cenne. Pozdrawiam wszystkich czytających i do zobaczenia. Wszystkie recenzje są oczywiście na moim blogu

posumowanie

No to i ja podsumuję, moje pierwsze wyzwanie :)

 

Plan obowiązkowy zakładał przeczytanie

 

Oliwkowy Labirynt - Eduardo Mendoza
Czerwone i Czarne – Stendhal
Biała Masajka –Corinne Hofman

 

i z dumą zawiadamiam o wykonaniu

 

Była także druga lista lektur powiedzmy nieobowiązkowych, ze wstydem małym przyznaję iż nie przeczytałam ani jednej powód- po prostu już zmęczyłam trzy obowiązkowe, stosunkowo najlepiej czytało mi się Mendozę.

 

Ale recenzje tutejsze zacheciły mnie do kilku kolorowych tytułów po które na pewno sięgnę.

 

Tak więc uroczyście dziękuję za organizację tego wyzwania :)

14:10, kasiekas
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 października 2009
Moje podsumowanie
Moje podsumowanie

Brałam udział we wszystkich wyzwaniach. W przedostatnim nie zrealizowałam planu - stało się tak dlatego, że ułożyłam listę, nie interesując się tym, czy uda mi się dostać wpisane na nią książki.

Dlatego przystępując do
Kolorowego wyzwania, postanowiłam ułożyć listę z  książek, które były dostępne.

Nie była więc to "lista marzeń" i chociaż zrealizowałam plan w 100%, dwie z trzech przeczytanych książek były bardzo "takie sobie" (Czerwony kwiecień
Santiago Roncagliolo i Woda różana i chleb na sodzie Marchy Mehra). Jedna z przeczytanych książek nie była zła, ale też mnie nie powaliła - myślę o Czasie czerwonych gór Petry Hulowej.
Najlepszą książkę spełniającą kryteria przeczytałam tuż przed rozpoczęciem Kolorowego wyzwania - mam tu na myśli Białe na czarnym Ruben Gallego.

Zielono – żółto – czerwone

Takie właśnie okazało się moje KOLOROWE WYZWANIE. Ale wróćmy do tego jakie miało być:

  • Jasne błękitne okna - Edyta Czepiel
  • Czerwony rower - Antonina Kozłowska
  • Połówka żółtego słońca - Chimananda Ngozie Adichie

Wynotowałam sobie jeszcze listę kolorowych lektur rezerwowych, po które od dawna chciałam sięgnąć a część z nich nawet zdobyłam do swojej biblioteczki. Ostatnie wakacje okazały się jednak nie być najszczęśliwszym czasem na czytanie i prawdę mówiąc za wyzwaniowe pozycje zabrałam się na poważnie dopiero we wrześniu. Skończyło się tak:

Dwie na trzy planowane przeczytałam. Nie jest źle, tylko szkoda trochę, że na podstawowej trójce się skończyło, liczyłam, że uda się więcej. "Jasne błękitne okna" doczytuję obecnie i nawet planowałam skończyć wczoraj i naciągnąć troszkę koniec wyzwania, ale sen mnie zmorzył i już kombinować nie będę ;) Doczytam i opiszę już na spokojnie poza wyzwaniem.

Cieszy mnie natomiast niezmiernie fakt, że wszystkie przeczytane książki okazały się wprost wyśmienite! Każda na swój sposób, każda trochę inaczej, ale wszystkim trzem udało się mnie zachwycić, w związku z czym serdecznie polecam je Waszej uwadze :)

Niniejszym zamykam moje pierwsze wyzwanie czytelnicze. Padmie dziękuję ślicznie za organizację a wszystkim uczestnikom za wymianę opinii i wrażeń oraz inspirujące recenzje!

Do przeczytania na Peryferiach :)

Też sobie podsumuję ;)
Miałam zamiar przeczytać:
* Edyta Czepiel - "Jasne błękitne okna"
* Ma Jian - "Czerwony pył"
* Wilkie Collins - "Kobieta w bieli"

A przeczytałam
* bardzo dobry "Fioletowy hibiskus" Adichie
* kiepskie "Pomaluj to na czarno" Fitch
* 1/3 nudnej "Kobiety w bieli" Collinsa

Innymi słowy, nie ma się czym chwalić ;)

Swoją drogą, jakieś takie pechowe było dla mnie to wyzwanie. Na trzy lektury tylko jedna przypadła mi do gustu.

Ponadto oświadczam, że przy kolejnych wyzwaniach nie będę już podawać żadnych list. Trzymanie się ich nie jest moją mocną stroną ;)

Organizatorce oraz wszystkim współuczestnikom dziękuję za zabawę :)

Janet Fitch: "Pomaluj to na czarno"


Wprawdzie "Pomaluj to na czarno" przeczytałam na kilka dni przed końcem wyzwania (czyli zmieściłam się w terminie :)), ale dopadł mnie leń i nie mogłam się zebrać do napisania notki. Dzisiaj, na chwilę, udało mi się lenia zwalczyć.

O tym, dlaczego książka mnie zmęczyła, znudziła i okazała się wielką pomyłką, przeczytacie TUTAJ.
czwartek, 01 października 2009
Kolejne podsumowanie

Ledwo co udało mi się z wyzwania wywiązać, ale na szczęście udało się. Trochę za bardzo kusiły książki bez kolorów w tytule, ale z drugiej strony cieszę się, że przeczytałam te trzy:

"Sto odcieni bieli" P. Nair

"Czas Czerwonych Gór" P. Hulova

"Smażone zielone pomidory" F. Flagg

Ciężko mi wybrać najlepszą z tych trzech pozycji, ale uczciwie przyznaję, że zastanawiam się pomiędzy "Czasem Czerwonych Gór" i "Smażonymi zielonymi pomidorami" (z lekką przewagą tej pierwszej, tak mi się wydaje), bo niestety książka Nair zawiodła mnie w dużym stopniu.

Na poczatku planowałam zamiast "Pomidorów" przeczytać "Na Złotej Górze" Lisy See, ale i tak zrobię to w przyszłości, bo książka grzecznie czeka na mojej półce. To samo tyczy się reszty proponowanych książek - spisałam sobie wszystkie tytuły, przejrzę je dokładnie i będę czytać :)

To było moje pierwsze wyzwanie i wspaniale się bawiłam. Podziękowania dla Padmy i współwyzwaniowiczek :)

To i ja podsumuję ;)

Na udział w wyzwaniu zdecydowałam się późno, bo w sierpniu, ale mimo wszystko udało się! Pierwszy raz udało mi się ukończyć wyzwanie (a próbowałam już dwa razy) :)

W ramach tegoż wyzwania przeczytałam:

1. "Błękitna pustka" Jeffery Deaver;

2. "Czerwony namiot" Anita Diamant;

3. "Sto odcieni bieli" Preethi Nair (w związku z wyjazdem roboczym zapomniałam wrzucić tutaj link do mojej recenzji, ale została ona opublikowana na moim blogu jeszcze przed zakończeniem wyzwania, więc pozwalam sobie stwierdzić, że wyzwanie zakończyło się sukcesem. A recenzja jest TUTAJ).

Najbardziej podobał mi się chyba "Czerwony namiot", chociaż praktycznie na równi ze "Sto odcieni bieli". Czuję się szczęściarą, bo wszystkie trzy książki były ciekawe, czytało się je z przyjemnością.

Padmie dziękuję za zorganizowanie kolejnego wyzwania. A wszystkim za współuczestnictwo :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32