środa, 30 września 2009
Moja paleta barw

Wakacyjne Kolorowe czytanie było całkiem przyjemnym wyzwaniem. Skierowało moją uwagę na obecność kolorów w tytułach, a jest ich całkiem sporo. W ciągu tych trzech miesięcy przeczytałam więcej książek niż zaplanowane minimum. Były różne pod względem odmian powieści, zresztą nie dążyłam do tego, by wybierać ambitne pozycje. A to moja paleta barw:

Chimamanda Ngozi Adichie "Fioletowy hibiskus"
Jose Freches "Nefrytowy Księżyc"
Robert van Gulik "Sędzia Di i Czerwony Pawilon"
Ernest Hemingway "Zielone wzgórza Afryki"
Katherine Pancol "Żółte oczy krokodyla"
Jack Whyte "Rycerze czerni i bieli"

A kolejne wakacyjne czytanie (letnie lub zimowe) może mieć inny temat wiodący. Dziękuję Padmie za organizację i serce do wyzwań, a uczestnikom za inspirujące recenzje.

Moje "półpodsumowanie"

"Pół", bo niestety z powodu kłopotów z internetem, nie dam rady dziś jeszcze wstawić dwóch recenzji :( , ale dorzucę je jak tylko będę miała okazję :)

Nie robiłam planu, a przeczytałam więcej niż trzy :) :

- "Szkarłatne drzewo nadziei" - Clara Olink Kelly
- "Drzewo Błękitnych Mango" - David Davidar
- "Białe jabłka" - Jonathan Carroll
- "Redbird Christmas', czyli "Boże Narodzenie w Lost River" - Fannie Flagg ( i tu recenzji chwilowo brak)
- "Zielony trabant" - Katarzyna Gacek, Agnieszka Szczepańska (tu też brak recenzji, tym bardziej, że skończona wczoraj - można by rzec - rzutem na taśmę :) )

Dodatkowo nieskończone - "Red Leaves" Paulliny Simons i "White Castle" Orhana Pamuka - głównie ze względu na brak czasu na skupienie potrzebne mi przy czytaniu po angielsku :)

Kolory bardzo mi się spodobały i na pewno po Wyzwaniu do wielu jeszcze zajrzę, zwłaszcza, że z Waszych recenzji wynotowałam sobie sporo tytułów :)

Dziękuję Padmie za organizację i Wam wszystkim za wspólny udział :) Do następnego!

... a ja teraz chyba wreszcie na peryferyjnym się skupię :)

14:52, maniaczytania , Podsumowanie
Link Dodaj komentarz »
Podumowanko.
Dziś kończy się wyzwanie Kolorowe czytanie. Niestety planów nie udało się w pełni zrealizować. Przeczytałam następujące książki:
Podsumowanie
W kończącym się dziś Wyzwaniu wzięłam udział z wielką ochotę i kolejny już raz dziękuję Padmie za ogranizowanie wyzwań i za zapraszanie mnie do nich:)

Na kolorowo przeczytałam:

Borys Akunin. Pelagia i biały buldog.
Borys Akunin. Pelagia i czarny mnich.
Borys Akunin. Pelagia i czerwony kogut.
Konstanty Ildefons Gałczyński. Teatrzyk Zielona Gęś.
Lauren St. John. Biała żyrafa.
Bogdan Szczygieł. Mnisi w szafranowych szatach.
Iwona Czarkowska. Żółta przygoda Zenobiusza. Zielona przygoda pomarańczowej skarpety.
Zbigniew Nienacki. Pan Samochodzik i Złota Rękawica.
Stefan Chwin. Złoty pelikan.
Marta Fox. Czerwień raz jeszcze daje czerwień.
Fannie Flagg. Smażone zielone pomidory.

Dziękuję wszystkim biorącym udział w Wyzwaniu za miłe towarzystwo:)

P.S. Jakoś tak się złożyło, że większośc kolorowych książek przeczytałam zanim zaczęło się wyzwanie;)

Rafał Dębski "Czarny pergamin" + moje krótkie podsumowanie
Już byłam przekonana, że napiszę pierwszą negatywną recenzję. Już składały mi się do niej ostre, złośliwe zdania. Aż nagle pióro wypadło z rąk, klawiatura oklapła, a zdania uleciały.

Rafał Dębski to nie jest Sapkowski, Brzezińska czy Kres. Mogłabym się przyczepić nieco topornego języka, którym operuje. Przez cały czas miałam wrażenie, że każda kartka opowieści jest nieco wymuszona. Że dialogi są sztuczne. Że postaci papierowe, schematyczne i mogłyby się znaleźć w stu tysiącach innych powieści fantasy. Mogłabym to napisać i piszę, bo nie wszystko w "Czarnym pergaminie" jest dograne idealnie. Czytywałam lepsze powieści, powiem uczciwie. Czytywałam też jednak gorsze. W połowie książki złapałam się na tym, że mimo wszystkich swoich wad opowieść wciąga.

Tytułowy "Czarny pergamin" to magiczny artefakt, którego zapisy determinują losy królestwa Vereeny. Jest trochę podobnie jak w opowieściach arturiańskich - tam miecz z kamienia mógł wyciągnąć tylko "ten właściwy", a tu w pergaminie znajduje się informacja o prawowitym władcy. Nic dziwnego, że wielmożowie, biskupi, czarodzieje i banici usiłują odnaleźć dokument i rywalizują o niego nie przebierając w środkach. Wiadomo bowiem, że król jest chorowity i bezpłodny, a królowa słaba i bez poparcia politycznego, co oznacza, że obecna dynastia wkrótce może wygasnąć.

Liczba intryg na stronę przekracza tu wszelkie normy ISO (o ile w Vereenie były jakieś normy ISO), a akcja co i rusz przeskakuje w kolejne miejsce. Tak toczy się kolejna walka dobra ze złem, na końcu zaś okazuje się, że... nie, tego już nie powiem. Sięgnijcie po książkę. Nie przejmujcie się językiem jak ze szkolnej rozprawki ani pomysłami, które znacie już z innych książek (czy tylko mi "wolnorynkowe" podejście władcy Halarii do podbitych ziem przypomina Nilfgaard?). Bo może właśnie na tym najbardziej polega fantasy, że klei się wciąż to samo, ale w całkiem nowy sposób? Tak czy siak - polecam.


***

A teraz jeszcze małe podsumowanie "kolorowej" akcji. Przeczytałam trzy książki. Niby słabo, ale z drugiej strony plan został zrealizowany. Kiedy następna akcja? W końcu zaczęły się już długie, jesienne wieczory...

Podsumowanie
Mój kolorowy plan był następujący:

* "Królowa w kolorze karminu" Renata Czarnecka
* "Srebrna Natalia" Kira Gałczyńska
* "Połówka żółtego słońca" Chimamanda Ngozi Adichie
* "Pejzaż w kolorze sepii" Ishiguro Kazuo
* "Złoty pelikan" Chwin Stefan
* "Eve Green" Fletcher Susan

Przeczytałam 4 z 6 pozycji. "Połówka żółtego słońca" Chimamanda Ngozi Adichie czeka na półce, może zdecyduję się na przeczytanie tej pozycji w ramach peryferyjnego wyzwania.

A książki Ishiguro Kazuo niestety nie znalazłam, ale mam nadzieję, że gdzieś na mnie czeka i przeczytam ją również.

Dziękuję wszystkim za wspólne czytanie, bardzo wiele nowych przygód czytelniczych przede mną dzięki właśnie waszym recenzjom.

Kolorowe podsumowanie
Rzutem na taśmę! Skończyło się kolorowe wyzwanie. Jak czytam mój pierwszy post wyzwaniowy i mojego „tasiemca” śmiać mi się chce, bo nic podobnego do tasiemca mi nie wyszło :( Zacznę od tego, że miało być tak:

"Białe noce" F.Dostojewski
"Biała lwica" H. Mankell
"Srebrna zatoka" J. Moyes
"Złoty rydwan" S. Bakr
"Wino śliwkowe" A. Davis-Gardner
"Czerwony pokój" Nicci French
"Czerwony rower" A. Kozłowska
"Nazywam się czerwień" O. Pamuk
"Niebieski rower" R. Deforges

A wyszło inaczej :)

A jak wyszło zobaczycie TU i choć mam trochę wyrzutów, że zaniedbałam kolorki to nie jest chyba najgorzej - ale ja mam naturę "usprawiedliwiacza" :)))

 

wtorek, 29 września 2009
Kolorowe Czytanie

Długo się zabierałam do przeczytania tej powieści, dlatego kolorowe wyzwanie było dla mnie asumptem.  W swoim czasie słyszałam zewsząd pozytywne opinie na jej temat, a i okładka z kategorii tych, przyciągających oko, więc się skusiłam. Na resztę zapraszam na mojego bloga.

www.manuskrypt.wordpress.com

23:45, manuskrypt1 , Niebieski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 września 2009
Czarny książę, a właściwie Czarna księga

Miało być pierwsze spotkanie z Iris Murdoch i właściwie było, ale nie do końca... Przeczytałam  ok. 1/4 "Czarnego księcia" i nie odczuwałam ochoty ciągnięcia tego dalej. W ogóle nie interesowało mnie co stanie się z bohaterami, wszystkie rozważania wydały mi się jakieś takie wydumane, a motywacje i odczucia postaci niezrozumiałe i bezsensowne. Postanowiłam się nie zmuszać do czytania, a że ukochany akurat przyniósł mi kupioną gdzieś na targu za pół ceny...

"Czarną księgę" Iana Rankina, zamieniłam jeden czarny tytuł na drugi. To mój pierwszy kryminał z Johnem Rebusem, niestety któryś z całej serii (jak ja nie lubię czytać niechronologicznie:). Ale i tak było fajnie. W życiu zgorzkniałego i cynicznego inspektora wiele się dzieje: zostaje wyrzucony z domu swojej dziewczyny, były więzień, a zarazem jego osobisty brat zjawia się niespodziewanie i najwyraźniej potrzebuje pomocy, zaś przyjaciel Rebusa z policji zostaje zapadnięty, a jego zapiski z czarnego notatnika doprowadzają inspektora na trop zapomnianej zbrodni sprzed kilku lat. Kryminał Rankina okazał się całkiem wciągający. Co prawda mam wrażenie, że osoba Rebusa jest dla mnie troszeczkę niedookreślona, tak jakbym za mało się o nim dowiedziała z książki, ale może to mój umysł produkuje takie wrażenia, żeby potwierdzić teorię, że serie należy zawsze czytać chronologicznie :)) Jednym słowem - polecam.

 

P.S. Jeśli jakiś miłośnik Iris Murdoch miałby ochotę przekonać mnie do "Czarnego księcia", to ja bardzo chętnie się dam :) A może lepiej przeczytać jakieś inne jej powieści?

22:22, inanna07 , Czarny
Link Dodaj komentarz »
Białe jabłka - Jonathan Carroll

To moja trzecia kolorowa (choć w zasadzie czwarta, ale to się okaże, jak zdążę napisać recenzję :) ) książka.

I moje pierwsze spotkanie z Carrollem - i chyba ostatnie.

A dlaczego? Dowiecie się z mojej recenzji.

21:12, maniaczytania , Biały
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32