poniedziałek, 28 września 2009
Połówka żółtego słońca - Chimamanda Ngozi Adichie

"Jeśli słońce nie zechce wstać, zmusimy je, żeby wstało."

Wielkie WOW ciśnie mi się na usta, gdy myślę o tej książce! I boję się, bo nie wiem, czy będę w stanie oddać jak należy, to jak ogromne zrobiła na mnie wrażenie! Tym bardziej, że nie od początku tak było... Bo o ile od pierwszych stron czytałam z niezmiennym zainteresowaniem, to jednak bardzo długo byłam jakby obok wydarzeń, nie umiejąc się znaleźć w ich środku. Pewnie spowodowały to różnice kulturowe i brak punktów odniesienia, ale zapewne też fakt, że żadnego z bohaterów nijak nie byłam w stanie polubić. Irytowała mnie wyniosłość i duma młodych intelektualistów i wyższość z jaką traktowali swoich ubogich krewnych ci, których byt niespodziewanie się polepszył. Jednak doświadczenia jakie ich dotknęły nie mogły nie odbić się echem na ich postrzeganiu świata, nie mogły pozostawić obojętnej i mnie, mniej więcej od połowy chłonącej i przeżywającej tę historię dosłownie całą sobą.

Ale wróćmy do początku... który znaleźć możecie TUTAJ.

Portret w sepii

Portret w sepii (Retrato en Sepia), Isabel Allende, przełożyły Marta Jordan i Ewa Zalewska, Muza, Warszawa 2008

Portret w sepii 

Trzydziestoletnia Aurora del Valle alias Lai Ming, spisuje dzieje swego życia by rozprawić się z duchami przeszłości i ostatecznie wyjaśnić tajemniczą historię swego pochodzenia. Wychowana w domu swej babci, Pauliny del Valle, kobiety bogatej i przedsiębiorczej, właścicielki tupetu jakim nie mógłby się poszczycić niejeden mężczyzna, wyrasta na dziewczynę pełną pasji i nieśmiałości jednocześnie. Jednak trapiący ją koszmar stanowi zagadkę z dzieciństwa, której nie może rozwiązać sama. Krok po kroku odkrywa przed czytelnikiem zagmatwane dzieje swego poczęcia, dzieciństwa i dorastania. "Portret w sepii" przedstawia też dalsze losy bohaterów "Córki fortuny", Elizy Sommers, Tao Chien'a czy Jacoba Freemonta.

Dojrzewanie Aurory to droga przez mękę nieśmiałości i niepewności. Tak jak w poprzedniej części tak i w tej, bohaterki wkraczające w świat dorosłości natrafiają na nieodpowiednich mężczyzn, których obdarzają miłością bezwarunkową i zgubną dla nich samych. Ich rozwijające się zainteresowania i pasje zwykle pomagają odzyskać równowagę i cel w życiu. Dopiero gdy same odnajdą spokój ducha, są gotowe na następny związek.

c. d. Śmietanka literacka

12:39, bsmietanka
Link Dodaj komentarz »
Białe zęby

Kiepsko idzie mi to wyzwanie, mam nadzieję, że z Peryferyjnym czytaniem będzie lepiej. Udało mi się jednak przeczytać wreszcie jakąś kolorową książkę. Ciezę się tym bardziej, że nieznajomość "Białych zębów" Zadie Smith mi trochę doskwierała, a tyle o tej książce słyszałam, że nie mogłam się zmobilizować, żeby skonfronotować opinie zasłyszane z książką. Nie była to całkiem łatwa lektura, głównie ze względu na pokaźną objętość. Jest jednak z pewnością godna polecenia. Po więcej uwag zapraszam do Miasta Książek.

Białe zęby

Kiepsko idzie mi to wyzwanie, mam nadzieję, że z Peryferyjnym czytaniem będzie lepiej. Udało mi się jednak przeczytać wreszcie jakąś kolorową książkę. Ciezę się tym bardziej, że nieznajomość "Białych zębów" Zadie Smith mi trochę doskwierała, a tyle o tej książce słyszałam, że nie mogłam się zmobilizować, żeby skonfronotować opinie zasłyszane z książką. Nie była to całkiem łatwa lektura, głównie ze względu na pokaźną objętość. Jest jednak z pewnością godna polecenia. Po więcej uwag zapraszam do Miasta Książek.

Borys Akunin. Pelagia i czerwony kogut.

Zanim zabrałam się do lektury ostatniego z serii Kryminału Prowincjonalnego ułyszłam, że jest to najsłabsza książka trylogii. Zgadzam się - jest ona najsłabsza pod względem kryminalnym. Akunin w "Pelagii i czerwonym kogucie" przedstawia nam cała plejadę wyznań, odsłania mechanizmy rządzące polityką, a opierające się na religii, kusi nas opowieścią o ponownym nadejściu Mesjasza. Brakuje w tym tomie frywolności poprzednich tomów; zamiast niej otrzymujemy spory ładunek zagadnień do rozważenia.

Pelagia wyruszając do Ziemi Świętej podążała tropem proroka zwanego Manjułą. Na drodze swej wędrówki spotkała mieszkańców Sodomy, Żydów chcących utworzyć komunę na żyznych ziemiach biblijnych, prostaczków idących do Jerozolimy na klęczkach, Arabów utyskujących na Żydów i walecznych Czerkasów.

Autor pisze o homoseksualizmie, o istocie ślubów zakonnych, o wielożeństwie. Dotyka bez wahania sfer intymnych życia człowieka, a wszystko to czyni w sposób wyważony - nie razi wrażliwych czytelniczych emocji.

"Pelagia i czerwony kogut" to nie do końca kryminał, to bardziej traktat filozoficzno-religijny. Bardzo interesujący traktat.

 

niedziela, 27 września 2009
"Czas Czerwonych Gór" Petra Hůlová

“Czas Czerwonych Gór” znalazł się na mojej liście książek do przeczytania od razu po tym, jak dowiedziałam się o jej istnieniu. Od dawna pociągała mnie Mongolia, wciąż dzika i niedostępna, a przy tym tak mało znana. Bardzo chciałam dowiedzieć się więcej o mongolskiej kulturze i zwyczajach, a dodatkową zachętę stanowił fakt, że “Czas Czerwonych Gór” to powieść obyczajowa, pokazująca zwykłe życie mieszkańców Mongolii i probująca wniknąć w ich mentalność. Ideałem byłaby tu książka napisana przez rodowitego Mongoła lub Mongołkę, ale debiutująca tą powieścią Petra Hůlová studiowała mongolistykę i dużo czasu spędziła w tym kraju, więc myślę, że można jej zaufać, kiedy pisze o realiach współczesnego stepu i Miasta Ułan Bator.

Do przeczytania pełnej recenzji zapraszam na mojego bloga.

19:15, mandzuria23 , Czerwony
Link Dodaj komentarz »
Srebrna Zatoka, Jojo Moyes

Znowu Australia... Po długim czasie literackiej posuchy, kolejny raz w krótkim czasie trafiłam na książkę, której akcja rozgrywa się w tym dalekim kraju.

Wielka londyńska spółka pragnie otworzyć na australijskim wybrzeżu luksusowy kompleks hotelowy. Srebrna Zatoka wydaje się być idealną lokalizacją, ponieważ jest to zakątek dotychczas omijany przez turystycznych potentatów. Dalszą część recenzji znajdziecie TUTAJ

czwartek, 24 września 2009
Podsumowanie

Tym wpisem kończę moje pierwsze Wyzwanie, dziękując organizatorkom za stworzenie okazji do poznania wspaniałych książek oraz współwyzwaniowiczkom za recenzje, które  niestety poszerzają listę książek które MUSZĘ przeczytać do przerażających rozmiarów :-)


Pierwotnie w planach miałam przeczytanie czterech książek (Biały tygrys, Czarna woda, Czerwona Azalia, Biały Król). W ramach Kolorowego Czytania przeczytałam jednak osiem książek i ranking od najlepszej do najgorszej wygląda tak:


Szkarłatny płatek  → Biały tygrys  → Czarna woda → Fioletowy hibiskus → Czerwona Azalia → 100 odcieni bieli → Biała czarownica → Biały król.


Krótkim podsumowaniem chciałabym zachęcić do nieominięcia najlepszych pozycji a z drugiej strony oszczędzenia czasu na najsłabsze.


Faberowi pozycja lidera należy się za wszystkie kategorie: język, fabuła, tło, portrety, podjęcie kontrowersyjnego tematu, poprowadzenie go przez 840 gęstych stron bez spowodowania choćby jednego ziewnięcia. Adiga pozostał dla mnie królem ciętych spostrzeżeń i niekonwencjonalnego spojrzenia, zupełnie odróżniającego go od tłumu obserwatorów. Warto go też znać ze względu na ważne treści społeczne oraz mieć własne zdanie na temat jego warsztatu, który wzbudza wielkie kontrowersje.


Czarna woda jest tyle tylko słabsza od Szkarłatnego płatka, ile krótsza (niewiele). Bogate tło, wciągająca narracja, przejmująco surowe życie; książka zawiera właściwie 100% tego, co powieść powinna zawierać. Jest to po prostu dobrze i emocjonująco spędzony czas. Na niej kończy się pierwsza liga książek.


Adichie napisała niezłą książkę, bogatą w Afrykę: po części plemienną, barwną, naturalną, po części skolonizowaną, twardą i na skraju przepaści. Z punktu widzenia czasu pogłębia się moje wrażenie, że jest pisana „na sztywno”, językiem konwencjonalnym, szkolnym, nie wykraczającym poza poprawność. Do tego czarno-białe widzenie świata, ilość katolickich spraw, zbyt nachalna retoryka – to wszytko to, co spycha w moim rankingu tę niewątpliwie interesującą książkę do drugiej ligi. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo zaraz po jej skończeniu byłam pod jej wrażeniem. Na pewno jednak przeczytanie jej było dobrą decyzją. Tuż obok stoi Czerwona Azalia, która podobnie jak Hibiskus, obdarza czytelnika szczegółową wiedzą na temat życia w egzotycznych okolicznościach, mieni się w wielu miejscach poetyckimi opisami, jednak do objawienia literackiego w znaczeniu używania słów do tworzenia światów trochę jednak brakuje.


Trzecia liga: 100 odcieni bieli i Biała czarownica to dwie zupełnie odmienne pozycje, które łączy totalnie dyletancki język, przesadnie duża ilość naiwności w widzeniu świata, brak przenikliwości oraz niestety tego „tchnienia”, które czyni bohaterów żywymi. 100 odcieni jest godną polecenia kontynuatorką psychologii Coelho, którego wartości nie neguję, ale też nie upieram się nad wyniesieniem na piedestał. Białą czarownicę dobrze czyta się jako uzupełnienie pozostałych książek z zakresu wiedzy o Nigerii.


Został jeszcze Biały król, ale w całości wyłączam go z jakiejkolwiek literackiej ligi ;-)


Tym samym wyzwanie uważam za owocnie skończone :-)

podsumowanie

Chyba nie mam czego podsumowowywać. Obiecałam sobie przeczytać tyle książek, ale czasowo się nie wyrobiłam. W sumie przeczytałam w wymienionym czasei trwania wyzwania tylko jedną :"Czarny ogród".

 

"Białego króla" i "Czerwony pył" przeczytałam dużo wcześniej, nim powstało wyzwanie, więc generalnie się nie zalicza.

 

Próbowałam zmóc Pamuka - "Nazywam się czerwień" nie udało się. Zmęczyłam się tylko po kilkunastu stronach.

 

 

Wyzwanie się kończy, a ja wiem że już nie dam rady nic przeczytać, choć czeka na mnie "Czerwony dywan" i "Dom błękitnych mango".

 

Do następnego zatem.

Mary

18:41, 2lewastrona
Link Komentarze (1) »
kolorowe podsumowanie

Zaplanowanych na to wyzwanie miałam 8 pozycji

- Złoty Jasieńko - J. I. Kraszewski

- Czerwone zorze - Władysława Głodowska-Sampolska

- Czarne Tango; Niebieski rower - Regine Deforges

- Złote Rendez-vous; Złote wrota - Alistair MacLean

- Błękitna krew; Zalotnica niebieska - Magdalena Samozwaniec

Z tego nie przeczytałam tylko Czarnego Tanga, z racji tego, że musiałabym przeczytać 2 wcześniejsze tomy. Natomiast dodatko przeczytałam:

-Dziewczyna o srebrnych oczach - Dashiell Hammett

-Jagódkowe oczy - Fiodor Knotte

-Biały kapitan - Ferdynand Ossendowski

-Czarna msza - John Gray

-Czarny tulipan- Alexandre Dumas

-Zielone czasy - Aleksander Baumgardten

Więc mając w planie przeczytać 8, przeczytałam 13 :) Poznałam 8 kolorów (czarny, niebieski, czerwony, biały, złoty, zielony, jagódkowy, srebrny). Jestem zadowolona :D

Dziękuję za wspaniałą kolorową przygodę i pozdrawiam :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32