poniedziałek, 28 września 2009
Połówka żółtego słońca - Chimamanda Ngozi Adichie

"Jeśli słońce nie zechce wstać, zmusimy je, żeby wstało."

Wielkie WOW ciśnie mi się na usta, gdy myślę o tej książce! I boję się, bo nie wiem, czy będę w stanie oddać jak należy, to jak ogromne zrobiła na mnie wrażenie! Tym bardziej, że nie od początku tak było... Bo o ile od pierwszych stron czytałam z niezmiennym zainteresowaniem, to jednak bardzo długo byłam jakby obok wydarzeń, nie umiejąc się znaleźć w ich środku. Pewnie spowodowały to różnice kulturowe i brak punktów odniesienia, ale zapewne też fakt, że żadnego z bohaterów nijak nie byłam w stanie polubić. Irytowała mnie wyniosłość i duma młodych intelektualistów i wyższość z jaką traktowali swoich ubogich krewnych ci, których byt niespodziewanie się polepszył. Jednak doświadczenia jakie ich dotknęły nie mogły nie odbić się echem na ich postrzeganiu świata, nie mogły pozostawić obojętnej i mnie, mniej więcej od połowy chłonącej i przeżywającej tę historię dosłownie całą sobą.

Ale wróćmy do początku... który znaleźć możecie TUTAJ.

niedziela, 20 września 2009
"Żółty pies", czyli nic specjalnego.

simenon

Chociaż deklarowałam trochę inne książki, przez „Czarny szal” nie byłam w stanie się przedrzeć, a przeczytanie jedynie tytułowego opowiadania to chyba nie do końca to, o co chodzi. Szukając szybkiego zastępstwa trafiłam w bibliotece na „Żółtego psa” i niestety, przy całej mojej miłości do kryminałów i różnorakich postaci detektywów, książka Simenona nie zachwyciła mnie. Możliwe, że akurat na taką trafiłam, bo jak przeczytał „Żółtego psa” również C., stwierdził, że jemu wygląda to na wczesną książkę o Maigrecie. I faktycznie, jest jedną z pierwszych napisanych o tym komisarzu, nie wykluczam więc możliwości, że kolejne są lepsze.

Dalszy ciąg na moim blogu.

piątek, 07 sierpnia 2009
The Yellow Wallpaper Charlotte Perkins Gilman

yellow wallpaper
Bez watpienia na zycie pani Gilman miala wplyw matka, ktora porzucona przez meza z trojka dzieci postanowila je wychowac na zimno, bez uczuc by te pozniej nie cierpialy. Jej maz, z ktorym po czterech lata malzenstwa sie rozstala co bylo dosc nietypowe w koncu dziewietnastego wieku.
Zarowno wczesne lata spedzone z matka jak i krotkie malzenstwo mialy wplyw na samopoczucie autorki. nie mogla spac, oslabla, straila apetyt i sily do pracy. Rok po urodzenia corki jej stan sie nie poprawil a pogorszyl, tak jakby autorka znalazla sie w pulapce jaka byla dla niej rola dziewietnastowiecznej zony, ktorej jedynym zadaniem jest rodzic i wychowywac dzieci. A im wiecej dzieci tym wieksza niemoznosc oddania sie pracy. Gilman zostala wyslana do specjalisty od depresji, ktorego metoda leczenia sprowokowala ja do napisania opowiadania swego opowiadania.

Zolta tapeta to krociutka ksiazeczka o ciezkosci czy raczej ogromnej dusznosci wezow jakie niesie konwencjonalne malzenstwo dziewietnastego wieku. Jane po urodzeniu dziecka doswiadcza depresji a jej maz lekarz oraz brat zalecaja odpoczynek tzw emptiness of mind. Zamknieta w pokoju z zolta tapeta powinna spac i jeszcze raz spac. Nie wolno jej wychodzic na spacer, by sie nie zmeczyc, nie wolno jej pisac, bo to nic nie daje, nie wolno jej rozmawiac, by sie niepotrzebnie nie forsowac. A ona by chciala ruszyc sie z miejsca, wyjsc, zajac mysli, gdyz to zdaje sie jej najlepszeym lekarstwem na wszelkie depresje. Zaczyna dostrzegac na tapecie kobiete, najpierw ksztalty, niemrawy cien, z czasem jednak wbrew jej zapewnieniem stan sie pogarsza. Kobieta schodzi z tapety, neka ja i nie chce zniknac.

Fragmentarycznosc zdan nadaja opowiadaniu precyzji i autentycznosci. Otoczenie zoltej tapety, brak zajecia i snu powoduje efekt odwrotny od zamierzonego. Narratorka opowiadania probuje zlapac kobiete z tapety, zdziera kawalek po kawalku, staje sie coraz bardziej bezbronna, wreszcie odchodzi od zmyslow.

Kiedy ksiazka ukazal sie w 1892 roku krytycy ujrzeli opis szalenstwa kobiety, ktora walczyla niczym heroina przeciwko swemu mezowi, bratu, lekarzowi i pomocy domowej. Przeciwko temu wszystkiemu co odziera z indywidualnosci kobiete. Gilman poswiecila swe zycie na prace na rzecz feminizmu, stala sie glosem kobiet nawet poza granicami Stanow Zjednoczonych. Glosila rownosc dla kobiet i mezczyzn, krytykowala system za skazywanie kobiet na jedynie prace domowe.
Silna i wytrwala zdecydowala sie sama zakonczyc swe zycie godnie i szybko, po tym jak stwierdzono u niej raka piersi, zazyla zabojcza dawke chloroformu. Charlotte Perkins Gilman zmarla w 1900 roku, osiemnascie lat pozniej w Polsce kobiety zyskaly pelne prawa wyborcze.

17:07, m_barrera , Żółty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Żółte oczy krokodyla - K. Pencol

 

Nie ma już mężczyzn. Nie można się już zakochać.(...)

Albo są przystojni, męscy i niewierni...i kobiety płaczą!Albo są próżni, mdli, słabi...i kobiety płaczą! Albo są głupi, lepcy, durni...i kobiety doprowadzają ich do płaczu! I płaczą, bo zostają same, że aż się chce płakać. Ale ciągle go szukają, ciągle na niego czekają. Obecnie to kobiety polują na mężczyznę, kobiety ostro się go domagają, kobiety mają chcicę.1 To jeden ze smakowitych kąsków powieści.

Nie jest to romans, mimo że wiele spraw z życia kręci się wokół uczucia, raczej powieść obyczajowa pozwalająca poznać poszukiwanie swego miejsca w świecie. Z bohaterami, z powiązanych ze sobą rodzin Cortés, Dupin i Grobz, stykamy się w momentach przełomowych w ich życiu. Joséphine opuszcza mąż, Iris jest znudzona, ale chce czymś przyciągnąć uwagę otoczenia, Philippe osiągnął już wszystko w swoim zawodzie i biznesie i myśli o poświęceniu więcej uwagi synowi, Tony szuka pracy odpowiedniej dla byłego dyrektora, Marcel rozwija biznes i znajomość z sekretarką. Dzieci dorastają, ale zaskakują rodziców preferowanymi wartościami i poglądami.

Ciąg dalszy recenzji na blogu.

 

poniedziałek, 29 czerwca 2009
Lista lektur - żółty
  • Chimananda Ngozie Adichie “Połówka żółtego słońca”
  • Lewis Buzbec "The Yellow-lighted Bookshop"
  • Charlotte Perkins Gilman “Żółta tapeta”
  • Julio Llamazares “Żółty deszcz”
  • Georges Simenon “Żółty pies”